• A SURVEY

    A SURVEY

    FOREIGNERS’ NEEDS IN WROCLAW

    MORE

  • АНКЕТА

    АНКЕТА

    ДЛЯ ДОСЛІДЖЕННЯ ПОТРЕБ ІНОЗЕМЦІВ У ВРОЦЛАВІ

    MORE

  • АНКЕТА

    АНКЕТА

    ДЛЯ ИССЛЕДОВАНИЯ ПОТРЕБНОСТЕЙ ИНОСТРАНЦЕВ ВО ВРОЦЛАВЕ

    MORE

  • ANKIETA

    ANKIETA

    POTRZEB OBCOKRAJOWCÓW MIESZKAJĄCYCH WE WROCŁAWIU

    MORE

  • "DIALOG MOŻLIWY JEST Z KAŻDYM"

    Diego Pileggi

    MORE

  • "W DOMU MÓWIMY PO ORMIAŃSKU"

    Araks Asatryan

    MORE

  • "CZUJĘ SIĘ WIELOKULTUROWA"

    Margaret Ohia

    MORE

  • "NIE JESTEM FLEISCHEREM, JA TYLKO W NIM TKWIĘ"

    Michael Fleischer

    MORE

  • "MŁODSZE POKOLENIE JEST BARDZIEJ OTWARTE"

    Mezri Hebbechi

    MORE

  • "TRUDNO MI UWIERZYĆ, ŻE MOGŁABYM MIESZKAĆ W INNYM MIEŚCIE"

    Masza Glińska-Kozel

    MORE

  • "MUZYKA TO UNIWERSALNY JĘZYK"

    Victor Campos Leal

    MORE

  • „SENIORZY SĄ BARDZO DOBRZE DOINFORMOWANI”

    „SENIORZY SĄ BARDZO DOBRZE DOINFORMOWANI”

    Ewa Białowąs
  • „ZDARZA SIĘ, ŻE KIEDY MÓWIĘ O DOMU, MYŚLĘ O WROCŁAWIU”

    „ZDARZA SIĘ, ŻE KIEDY MÓWIĘ O DOMU, MYŚLĘ O WROCŁAWIU”

    Wiktoria Mazur

WIELOKULTURY

„W DOMU MÓWIMY PO ORMIAŃSKU” – Araks Asatryan

„W DOMU MÓWIMY PO ORMIAŃSKU”

Araks Asatryan przyjechała z Armenii do Wrocławia, gdy miała pięć lat. Jej tata w poszukiwaniu pracy opuścił ojczyznę, ale zamierzał wrócić, kiedy tylko zarobi dość pieniędzy, a w Armenii poprawi się sytuacja polityczna. Plan powrotu obowiązywał nawet wtedy, gdy do Polski przyjechała już niemal cała rodzina –mama Araks i ona wraz z dwójką rodzeństwa. We Wrocławiu zostali jednak wszyscy.

MÓJ WROCŁAW

Tata Araks, przyjeżdżając do Polski wybrał Wrocław zupełnie przypadkowo – na dworcu w Warszawie zapytał o duże i fajne miasto w Polsce, polecono mu stolicę Dolnego Śląska. Rodzina bardzo ceni sobie swoją przynależność do społeczności ormiańskiej – w domu mówi się wyłącznie po ormiańsku i gotuje się tylko ormiańskie potrawy. Araks żartuje, że w pierwszych latach, gdy rodzice naprawdę mocno wierzyli w to, że wkrótce wrócą do ojczyzny, nawet próbowali ją odseparować od Polski i udawali, że jest tak, jakby po prostu przeprowadzili się do innego miasta. Dlatego Araks idąc do szkoły, musiała w dwa miesiące nauczyć się języka. Zamieszkała z nimi Polka, która przez cały dzień mówiła wyłącznie po polsku – to były bardzo cenne lekcje i mała Araks mogła dzięki temu poradzić sobie w szkole, do której uczęszczała z Polakami. Pomogła jej także otwartość – dzięki tej cesze charakteru mogła bez trudu nawiązywać kontakty z rówieśnikami.

 

GŁOS W SPRAWIE TOLERANCJI

Araks mówi dużo o złożonej sytuacji politycznej Armenii. Doskonale wie, dlaczego nie może wrócić do swojego kraju i żyć tam szczęśliwie z całą rodziną. To, że od 20 lat mieszka w Polsce wcale nie sprawia, że burzliwe losy narodu ormiańskiego są dla niej odległym tematem. Pierwszy raz pojechała do Armenii po 13 latach pobytu w Polsce, ale teraz jeździ tam z rodziną regularnie, głównie z okazji rodzinnych imprez  – wesel czy narodzin dziecka. 

Kontakty z tą częścią rodziny, która pozostała w Armenii, są bardzo częste: rozmawiają codziennie przez Skype, aby babcia mogła wszystkich zobaczyć i upewnić się, że jej dzieci, których nie może mieć przy sobie, są bezpieczne. 

Araks pamięta o przeszłości swojego narodu, ale pamięta także to, na jakie problemy narażone są osoby innych narodowości, nieznające dobrze języka, gdy przyjeżdżają do Polski. Dlatego studiuje prawo – chce w przyszłości pomagać takim osobom w kwestiach prawnych, ponieważ nieznajomość polskiego prawa prowadzi do wielu kłopotów, z którymi obcokrajowcom jest trudno sobie poradzić. 

Araks uważa, że jej odmienność czasem była dla niej pomocna, na przykład w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi. Żartuje, że już samo jej imię jest tak odmienne i intrygujące, że w wielu sytuacjach wystarczy tylko przedstawienie się, aby rozmowa potoczyła się dalej sama. 

 

„WE SPEAK ARMENIAN AT HOME”

Araks Asatryan came from Armenia to Wroclaw, when she was five years old. Her father left their home country in search of work, but wanted to go back as soon as he earns enough money, and the situation in Armenia improves. The plan to return was still live even when almost their whole family came to Poland – her mother, Araks, her  parents, and her two siblings. Everyone stayed in Wroclaw.

 

MY WROCLAW

When coming to Poland Araks’s dad chose Wroclaw completely by accident – at the train station in Warsaw he asked about  big and cool city in Poland, someone pointed the capital of Lower Silesia. The family values  their membership in the armenian community very much – at home they speak Armenian and stick to their home cuisine. Araks jokes that in the early years, when parents really firmly believed that they will soon return to their homeland, they even tried to isolate her from Poland and pretend that it is as if they simply moved to another city. Therefore when Araks was going to school she only had two months to learn the polish language. A Polish woman moved in with them who spoke only  Polish – those were  very valuable lessons and little Araks was able to cope at  school, which she attended with the Poles. Her openess helped her a lot – thanks to  that she could easily get long with other children.

 

VIEW ON TOLERANCE

Araks  says a lot about the complex political situation of Armenia. She knows exactly why she can not return to her country and live there happily with her family. The fact that she’s been living in Poland for 20 years does not make her insensitive to the difficult situation in Armenia. She first went to Armenia after 13 years of living in Poland, but now she goes there with her family on a regular basis, especially  for various  family events – weddings and childbirths. Contact with this part of family which stayed in Armenia is very often. They speak to each other every day by Skype, even for ten minutes  so her grandma  can see everyone and make sure that her children who can not be with her are safe. 

Araks remembers about the past of her nation, but also keeps in mind  the problems faced by people of other nationalities, that do not speak the language well when they come to Poland. Therefore, studying law she aims to assist such individuals in legal matters – ignorance of polish law leads to many problems, that it is difficult for foreigners to cope with. 

Araks believes tha ther uniqueness turned out to be helpful, for example, in establishing contacts with other people. She jokes that even her name is so different and intriguing that in many cases she only needs to introduce herself and conversation rolles itself.